Słońce świeci mi po oczach…

A po policzku spływają krople deszczu… [?]

Pokój nocą jasny… Burza…
Uczuć i myśli… Niefortunnie ulokowanych uczuć…

Chyba

Chwilowo nadzieja zmieniła lokatora…

Szczęscie któremu uśmiech porwano…’

Zamknięta jestem w dystansie
i myślach nieswoich…

Coś trzeba z tym zrobić

Ale narazie do książek uciekam…

Jesieni mi brak…*