brak przyczyn
a uczuć tysiące nastało.

szelest myśli nieugiętych
spokoju brak.
i ciszy za wiele.

nic za nic.

do nikąd zmierzam.
z parasolem oczywiście.
bo uśmiech taki.

na delikatnej pajęczynie marzenia zawiesiłam.
odleciały bo im było źle.

gdzie tamten czas..